poniedziałek, 20 stycznia 2014

Z Nowym Rokiem, nowym krokiem:)

Ja wiem, że już się styczeń kończy, a ja tu o Nowym Roku:) Niemniej czasu brak. Kwiaty na wianki patrzą na mnie z pudełek, domagając się wzięcia w ręce i tworzenia nowej kolekcji komunijnej. Miałam robić od początku stycznia, ale tak mnie zasypaliście zamówieniami na kapelusze, nowe i przeróbki, że wianki spadły na dalszy plan, wszak do maja daleko.
Dzięki Ewie i Kasi, które wpadły z wizytą do pracowni, powstał nowy model. Nazwę nadała mu Kasia. Ten fason to SŁAWA. Tak sobie myślę, że to będzie przebój przyszłego sezonu 2014/2015.
Dziewczyny przywiozły też swoje kapelusze do przerobienia i oto co udało mi się wyczarować:


 Piękny włosowy pilśniak -dziś nie do zdobycia, dostał nowe życie w fasonie Pola Negri, stylizowanym na lata 20-ste. Surowiec retro w retro fasonie. Idealne połączenie.

Pilśniowy kapelusz zmieniłam w toczek Jackie z rudą dekoracją, bo w rudym Ewa ślicznie wygląda
Filcowy kapelusz przerobiłam na toczek Tonya, który pięknie zdobi każdą kobiecą twarz.

Wianki czekają... idę do pracy:)
.

czwartek, 2 stycznia 2014

Nowy rok-nowe życie starych kapeluszy

 Po świątecznym lenistwie, przyszedł czas intensywnej pracy nad zamówieniami. Pani Ania zarzuciła mnie swoimi kapeluszami wymagającymi czyszczenia, odświeżenia i przeróbek. Pracochłonne bardzo, ale efekty są rewelacyjne.
Kapelusz do przerobienia zostaje popruty, wyprany. Po praniu wraca do pierwotnego kształtu- stożka. Stożek moczę w  gorącej wodzie z klejem-sztywnikiem, na mokro i wilgotno, formuję kapelusz naciągając go na formę. Czasami nie jest lekko, to wymaga siły. Pamiętam, że w pracowni mojej babci, kapelusze naciągał dziadek.

Filce nie poddają się łatwo. Sznurki, którymi obwiązuję kapelusz na formie, potrafią przeciąć skórę na palcach.
Kolor rąk po takiej pracy też jest nie do przewidzenia. Filce farbują na mokro, na wszystkie kolory tęczy, a domycie ich zajmuje dwa dni:) Uprzedzając pytania-w rękawiczkach robić się nie da, albo może da, ale ja nie umiem:)

Po takich zabiegach kapelusz zostaje na formie do całkowitego wyschnięcia. Po zdjęciu z formy, obcinam brzeg ronda, podszywam lub lamuję, przybieram filcem, tkaniną, koralikami lub pasmanterią. Możliwości jest wiele, a to właśnie dekoracja sprawia, że kapelusz jest szałowy, skromny lub ekstrawagancki.
Pamiętajcie więc, by nie wyrzucać zniszczonych kapeluszy. Wszystko można odnowić, wyczyścić, przerobić. Jeśli filc jest mały i nie wyjdzie kapelusz, to zawsze można zrobić z niego fascynator, toczek lub przeznaczyć na dekorację do innego kapelusza czy beretu.

Filc jest cudownym, plastycznym surowcem wielokrotnego użytku. Musi tylko trafić w ręce modystki, która potrafi się nim zająć.
W następnym poście pokażę Wam efekty czyszczenia kapeluszy na sucho.
Zapraszam do sklepu z wyrobami modniarskimi Zuwika Design  i na mój fanpage Modystka na facebook